Oficjalne forum ENDURO TROPHY
Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu. Molten Speed Wax w wersji GHETTO - Wersja do druku

+- Oficjalne forum ENDURO TROPHY (http://endurotrophy.pl/forum)
+-- Dział: Sprzęt (/forumdisplay.php?fid=9)
+--- Dział: Zrób to sam (/forumdisplay.php?fid=38)
+--- Wątek: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu. Molten Speed Wax w wersji GHETTO (/showthread.php?tid=9874)

Strony: 1 2 3


Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu. Molten Speed Wax w wersji GHETTO - MiLAP - 10-02-2017 12:28

Witam
Czy miał ktoś z Was styczność z suchymi smarami do łańcucha własnej roboty?
Znalazłem w internecie ciekawy wątek: link

W skrócie koleś twierdzi że nic sie nie przylepia do łańcucha niezależnie od warunków oraz radykalnie wzrastają przebiegi całego układu napędowego.

Zainteresowany tym tematem i wkurzony przedawkowaniem rohloffa ktory zamienił mój łańcuch w jedną wielką breje postanowiłem przetestować metodę.

Puder grafitowy można za 9PLN kupić tu: link
Do tego parafina może być ze świeczek lub czysta: link

W skrócie należy
1) oczyścić łańcuch ze wszelkich smarów (np. wlać benzynę ekstrakcyjną do butelki PET, wrzucić łańcuch, mocno potrząsać przez parę minut i odstawić na jakiś czas, później wyjąć i wysuszyć) - autor wątku pisze iż najlepiej jest wykonać tą operację na nowym łańcuchu gdyż nie ma ryzyka że w środku będą jakieś drobiny piasku etc., ma to wpływ na przebieg łańcucha, ja to zrobiłem na używanym
2) wsadzić łańcuch do worka strunowego - najlepiej do dwóch, jak pierwszy pęknie to będziemy widzieli że mamy awarię i nie usyfimy otoczenia
3) nasypać solidnie pudru grafitowego
4) zamknąć worek i poruszać przez parę minut łańcuchem tak aby puder wniknął do środka wszystkich ogniw
5) wysypać zawartość worka z pudrem do garnka (najlepiej teflonowy) - dodatkowo wykładałem garnek alufolia
6) zasypać parafiną tak aby po rozpuszczeniu przykryło łańcuch
7) zagotować i podnieść folie na rogach tak aby parafina zalała łańcuch (chodzi o zmniejszenie promienia garnka tak aby uniósł się w góre poziom parafiny
8) poruszać łańcuchem w czarnej brei jaka powstanie
9) wystudzić - całkowicie tak aby zastygło też w środku
10) utworzy się z tego jedna wielka bryła czarnej parafiny z łańcuchem w środku
11) wykruszyć parafinę tak aby uwolnić łańcuch, przydatna jest w tym celu np. wykałaczka
12) rozruszać każde ogniwo - na początku będzie bardzo tępo jednak po paru ruchach zaczyna chodzić tak lekko że aż trudno utrzymać w palcach
13) przed zamontowaniem usunąć resztki brudu/smaru z zębatek (pamiętać o przerzutce) - najlepiej kąpiel w benzynie
14) zamontować łańcuch
15) pozostałe czarne "kruszywo" z łańcucha i garnka zebrać do worka. Następnym razem będzie szybciej Wink

Wykonałem tą operację u siebie przed zimą. Przejechałem jakies 300km, zarówno jak było sucho i mokro - wniosek jest jeden tak czystego łańcucha jeszcze w życiu nie miałem, można go posypać piaskiem i NIC nie przywiera, piasek przelatuje. Wszystko chodzi bardzo cicho. Parafina również odpycha wodę więc nie przywiera błoto, wilgoć etc. Złapanie ręką łańcucha kończy się jedynie śladami jak od ołówka...

Jak chodzi o przebiegi to się okaże jak zima się skończy. Autor wątku napisał że "With a lot of climbing, I get about 20,000 miles to the 0.5% stretch point, or 1/16" long over a foot."

Rolą parafiny w tej całej operacji jest zatrzymanie grafitu (który jest elementem smarującym) w środku ogniw. Dodatkowo zabezpiecza ona przed jego wypłukaniem przez wodę.


RE: Suchy smar do łańcucha - hacker33 - 10-02-2017 12:55

Suchy smar to stosowałem w swoim singlu - teflonowy smar do motocykli.
Psikasz, odparowuje i łańcuch jest biały, suchy i nasmarowany.
I w tym rowerze działało to znakomicie. Nawet po myciu karcherem było można śmigać dalej. Jazda tylko w suche dni.
Jednak w przypadku złożonego napędu z kilkoma biegami suchy smar nie dawał rady.
Biegi płynnie nie wchodzą, Zgrzytają itd.

Wybacz ale nie wierzę w ten eksperyment w rowerze MTB 9/10/11s.
Nie powiesz mi, że jeździsz zimą po wodzie z solą i piaskiem i napęd jest suchy i cichy po 20000mil?
Ja napęd obecnie myję i smaruję co 150km bo tak mam czas(co weekend). Choć jak jest plucha to łańcuch jest już uwalony po 10km.

Sądzę, że ten patent był testowany w szosie latem.


RE: Suchy smar do łańcucha - MiLAP - 10-02-2017 13:06

(10-02-2017 12:55)hacker33 napisał(a):  Suchy smar to stosowałem w swoim singlu - teflonowy smar do motocykli.
Psikasz, odparowuje i łańcuch jest biały, suchy i nasmarowany.
I w tym rowerze działało to znakomicie. Nawet po myciu karcherem było można śmigać dalej. Jazda tylko w suche dni.
Jednak w przypadku złożonego napędu z kilkoma biegami suchy smar nie dawał rady.
Biegi płynnie nie wchodzą, Zgrzytają itd.

Wybacz ale nie wierzę w ten eksperyment w rowerze MTB 9/10/11s.
Nie powiesz mi, że jeździsz zimą po wodzie z solą i piaskiem i napęd jest suchy i cichy po 20000mil?
Ja napęd obecnie myję i smaruję co 150km bo tak mam czas(co weekend). Choć jak jest plucha to łańcuch jest już uwalony po 10km.

Sądzę, że ten patent był testowany w szosie latem.

Zimą zasadniczo nie jeżdżę szkoda mi napędu...
Obecnie mam napęd 1x10 SLX/XT i do zamknięcia sezonu po zaaplikowaniu opianego rozwiązania biegi działały bardzo płynnie i wchodziły aksamitnie cicho - to już empirycznie potwierdziłem
Tak więc opisany przez Ciebie problem z brakiem płynności i zgrzytaniem nie wystąpił.

Jak będzie dalej w kontekście przebiegu to zobaczę...
Wiem natomiast że niezależnie od warunków, łańcuch jest póki co czysty. Jednak 300km to trochę mało - głównie suche warunki, jazda w błocie zdarzyła się ze 2 razy ze względu na dobrą pogodę...


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - KaNiOn - 14-02-2017 12:48

32 000km na jednym łańcuchu w rowerze "wielobiegowym" do 0.5% = Wink
Wiem, że to przebieg z kolarki wyłącznie ciepłych i suchych dni jazd po asfaltach w atmosferze ochronnej - mimo wszystko coś dużo.

Ja w MTB mam 0,5% po ok. 1.5k km...
Przy tym smarowanie jest szybkie, a łańcuch czysty (Motorex Dry Lube).

Zatem najważniejsze kwestie - jak często trzeba tą operację powtarzać, ile ona zajmuje i co zrobić jak trzeba do-smarować czymś łańcuch podczas kilkudniowych wypadów?


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - fotografiks - 14-02-2017 13:35

Ja ładuje kąpiel w nafcie po jeździe, do niedawna jeszcze kapałem po kropelce na rolke (jakims olejem na suche warunki juz nie pamietam nazwy bo mi naklejka zeszła, ale jakiś oldskulowy finnish) i czekałem aż wsiąknie w głąb...
W tym roku latam "na sucho" tzn. tylko kąpiele po jeździe.
Wychodzę z założenia za jak załadujesz lepiszcze na rolki i zebatki z zewnatrz to jest to idealny grunt do klejenia się wszelakiego syfu, Który później przyspiesza zużycie zębatek i obkleja wszystko co się da.
Oczywiście tutaj mowa o jeździe w cięższym terenie.


PS.
A gdy ubieram leginsy od dziewczyny i wskakuje na szose - jade 5 km/h szybciej i 4 km dalej, stosuje się do rad kularza z Vloga, smaruje pędzlem co się da, nawet portki i dzwonekCool


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - grzegosz - 14-02-2017 20:32

na szosie suchej też da się nałapać syfu na łańcuch wbrew pozorom Wink Cała sztuka polega na tym, żeby po "wsiąknięciu" w łańcuch smaru wytrzeć suchą szmatą to, co pozostało na zewnątrz. Wtedy smar będzie działał tam, gdzie ma działać, a łańcuch nie będzie się brudził od byle czego.
Ale również jestem bardzo ciekaw tego suchego smaru, jak ktoś to przetestuje na własnej skórze to z chęcią poczytam o efektach w różnych warunkach.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - pHarry - 15-02-2017 01:00

Dokładnie, na suchej szosie łańcuch brudzi się najwolniej ale i najgorzej - takim wstrętnym kleistym glutem. Tak jest u mnie zawsze gdy używam jakiegokolwiek tłustego smaru czyli oleistego. Z kolei smar wysychający (parafinowy) mało brudzi ale krótko wytrzymuje. Jeśli się rusza z samego rana to zdecydowanie za krótko Smile po porannych mgłach potrafi być potem cały dzień popiskiwania!

Tak że ciekaw jestem tego wynalazku. W te 32000km rzeczywiście trudno uwierzyć. Powiedzmy że 10000 może być na dobrym łańcuchu typu Campa, zwłaszcza jak kto lekki. Ale to raczej po płaskim i przy wielkim blacie. Jak gość pisze, że pełno podjazdów, to by była rewelacja. To by było możliwe, jeśli by rzeczywiście brud nie wchodził do środka tulejek, a pozostawał tam grafit. Tylko jakoś trudno w to uwierzyć. Metody z zanurzaniem w stopionej parafinie z różnymi dodatkami są znane od bardzo dawna. Z samym tym grafitem się chyba jeszcze nie spotkałem.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - ewemarkam - 15-02-2017 14:16

Panowie testował to ktoś jeszcze? Mam zakupiony nowy łańcuch, chciałem go tak potraktować. W zasadzie sproszkowany grafit mam na kilogramy. A parafina jest w zasadzie w świeczkach za parę PLN. Na znanym serwisie aukcyjnym grafit można kupic też za parę PLN. Więc koszt aplikacji jest mniejszy niż buteleczka oleju do łańcucha. A zysk ponoć niesamowity.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - KaNiOn - 15-02-2017 14:43

jw. mnie głownie interesuje, czy łańcuch nie zacznie piszczeć po kilkunastu dniach jazdy...
Jeśli całą tą operacje trzeba powtarzać kilka razy w sezonie to wg. mnie nie ma to sensu...


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - ewemarkam - 15-02-2017 19:23

Sprawdzę to, w przyszłym tygodniu postaram sie to zrobić.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - ewemarkam - 23-02-2017 12:23

Jak obiecałem, jestem po aplikacji.
Wyczyściłem łańcuch w myjce ultradźwiękowej zalanej benzyną ekstrakcyjną. Następnie wytrząsłem łańcuch w graficie, potem wsadziłem do rozpuszczonej parafiny. Parafine wziąłem po prostu z wkładów do zniczy. Podczas "gotowania" co jakiś czas mieszałem i gotowałem do momentu aż przestaną uwalniać się małe bąbelki powietrza plus jakieś 5 minut. Łącznie ok 15 minut. Wyjąłem łańcuch, ostygł, założyłem do roweru. Podczas kręcenia jeszcze wycierałem łańcuch suchą szmatką. Na niektórych filmikach autorzy wycierają jeszcze gorący łańcuch.

Wygląda to obiecująco, łańcuch pracuje cicho, fajnie przerzuca. Zobaczymy jak długo się go rdza nie chwyci. W przyszłym tygodniu jak pogoda pozwoli wyskoczę trochę pokręcić.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - tsuful - 23-02-2017 12:29

Ale mu chcemy wiedziec jak to pracuje jak jest wlasnie w slaba pogoda Wink Big Grin

Smialo ! Do boju.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - ewemarkam - 02-03-2017 19:24

W zasadzie dziś nie było złych warunków. Troszkę pokropilo, prawie błota nie było dziś. Ale łańcuch pracuje cicho, jest suchy, nie brudzi, napęd cały czas wygląda jak nówka. Zdam relacje kolejna jak jeszcze trochę pojezdże. Trochę zabawy jest z tym ale chyba warto.

Wysłane z mojego m2 przy użyciu Tapatalka


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - sirdaniel - 05-03-2017 12:52

Pytanie czy jest sens się tak bawić. Smar parafinowy z ceramiką kosztuje jakieś 25zł/120ml i zachowuje się tak samo jak piszesz, a starcza na sezon.
Jak to każdy "suchy" smar długo nie wytrzyma. Maksymalnie te 100km na sucho i dziękuję. Nie ma co się oszukiwać.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - momank - 05-03-2017 18:43

Wszystko zależy od warunków drodzy panowie. Czasem lepiej mieć tłusty syf na łańcuchu niż czysty zaciągający łańcuch, który pod koniec 12 godzinnej wyrypy potrafi podkopać i tak już podkopane morale poważnym zmęczeniem.
W warunkach pitu pitu można się bawić, po zmroku chyba lepsze są brudne lecz pewniejsze rozwiązania. A wierzcie mi, dopadł mnie kiedyś masakra chain suck pod koniec tłustego tripa, nie polecam.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - sirdaniel - 05-03-2017 20:13

W terenie jeżdżę tylko na zielonym albo gęstym ceramicznym Finish'u i innych nie uznaję.
Parafinę zostawiam na szosę, jak jest sucho. Jak jest wilgotno to mimo to tradycyjnie leję gęste. Parafinka wymięka.
Tak jak piszesz, lepiej mieć brud i dojechać, niż skrzypieć i zaciągać co obrót po 10km w błocie.


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - sznup - 06-03-2017 02:46

ja ceramicznego finisza białego używam. uważam że ok


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - ewemarkam - 06-03-2017 13:02

Tylko tutaj jest mowa wlasnie o nie samej parafinie. Dodany jest jeszcze grafit. Moim zdaniem ma prawo to działać dłużej. Zobaczymy, w zeszłym roku zrobiłem co prawda ok 600km ale była to Kozia, Szyndzielnia i Skrzyczne. Także podjazdow było trochę. Do tej pory używałem silikolene do łańcuchów motocyklowych, łańcuch był względnie suchy.

Wysłane z mojego m2 przy użyciu Tapatalka


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - MiLAP - 08-03-2017 12:19

Widze że temat się rozwinął Big Grin

Jest jeszcze jedna kwestia czysto teoretyczna, mianowicie korozyjność grafitu wobec niezabezpieczonego aluminium.

Występuje ona w połączeniu z np. wodą o silnie kwaśnym odczynie, przykładowo kwaśny deszcz.
W tym przypadku jest czysto teoretyczna gdyż parafina skutecznie utrudnia łączenie grafitu z wodą.
Problem może teoretycznie dotyczyć tylko zębatek aluminiowych, pozostałe elementy napędu są stalowe.

Wydaje mi się jednak że pod wpływem pracy grafit zostaje głównie w środku rolek, na zewnątrz łańcucha się wyciera.

Zasadniczo w przypadku aluminium spontanicznie utlenia się bardzo cienka warstwa budując warstwę ochronną (inaczej niż ma to miejsce w przypadku np stali gdzie proces utleniania silnie penetruje).

Tu jednak mamy do czynienia z korozją galwaniczną (grafit jest przewodnikiem o wyższym potencjale chemicznym).
Nie jest tylko jasne jak szybko ona postępuje (w linku poniżej jest zdjęcie aluminiowego profilu skorodowanego pod wpływem śruby stalowej - a jak wiadomo stal zawiera węgiel - w obecności słonej wody po upływie 25lat)

Opisane jest to tutaj


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - Vanitas - 08-03-2017 12:57

Grafit i aluminium są dobrymi przewodnikami. Same podlegają korozji elektrochemicznej z przewodnictwem I rodzaju (elektronowe) jeśli bezpośrednio się łączą. Jeśli przewodnikiem są dysocjujące sole itp. "kwaśne deszcze" To takie miejsca robią się nieco bardziej odporne. Ma tam miejsce rpzerodnictwo jonowe.

Parafina ofc utrudnia reakcje, ale łańcuch pracuje, ociera i zębatki i według mnie jednak nie będzie doskonale chroniła całości Tongue

Wyobraź sobie że łańcuch to katoda, grafit to anoda, a kwaśny deszcz itp. to elektrolit Smile dokładnie tak jak w akumulatorach. Jony z elektrody która w tym wypadku staje się katodą (łańcuch) przechodzą za pośrednictwem elektrolitu (roztwór soli, kwasu) na anodę (grafit z którym się łączy)
Jednym słowem ubędzie Ci łańcucha, a przybędzie "grafitu". Lub jeśli nie opłuczesz napędu po trasie to zniknie kaseta, pół łańcucha, a zostanie "grafit".

Masz rację Smile aluminium pokrywa się cienką warstwą Al2O3 który skutecznie zapobiega dalszej korozji i utlenianiu Smile jednakże łańcuch ciągle pracuje ocierając o zębatki. Tlenek glinu III jest mniej wytrzymały na uszkodzenia mechaniczne niż czysty stop. Łatwiej będzie się wycierał jednakże jest stabilny w zakresie pH 4-9 czyli właśnie w taki zakresie w jakim będzie pracował łańcuch (noo chyba że polejesz go coca-colą [taka ciekawostka: coca-cola to mocny kwas, ma około 2,5 pH dlatego na urodzinach wujka lepiej popijać wódkę właśnie nią, żeby dłużej utrzymać stabilną pozycję Big Grin])


Kończą te wywody. Jeśli będziesz jeździł w dobrych warunkach, powinno być OK. Jeśli wybierzesz się w trasę podczas chlapy, twoja kaseta i łańcuch znikną dużo szybciej. Jeśli chcesz przetrwać urodziny z mocną ekipą, wódkę popijaj coca-colą, chyba że szybki zgon to Twój cel Big Grin


EDIT. Kurde, podczas pisania poedytowałeś posta i trochę dziwnie wyszło Big Grin


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - MiLAP - 08-03-2017 13:27

Widzę że kolega ma wykształcenie chemiczne Big Grin

Zatem pytanie, jak szybko ten proces bedzie zachodził?
Zębatki wycierają mieszaninę parafiny i grafitu z zewnętrznej czesci łańcucha oraz z zębatek - tu smarowanie nie jest potrzebne - tak więc po paru jazdach już jej tam nie ma badz jest w sladowych ilosciach
Do tego parafina działa hydrofobowo, a woda jest potrzebna do zaistnienia tej formy korozji.
Woda ogólnie z dużą łatwościa spływa z miejsc gdzie jest mieszanina parafiny z grafitem - oddziałuje zatem przez ułamek sekundy.
Efekt ten jest nasilany przez pracujący czyli drgający w wielu plaszczyznach łańcuch/napęd.

Czy biorąc pod uwagę czas życia napędu (przedłużony ewentualnie przez korzyść wynikająca z suchego smarowania) ma to w ogóle znaczenie?
I jeszcze jedno, dlaczego łańcuch ma zniknąć, i większa część kasety? - są przecież stalowe, a stal to stop zasadniczo żelaza i węgla (no i innych drobnych dodatków celem osiągnięcia oczekiwanych właściwości)
Czy grafit (czyli chemicznie zwykły węgiel o specyficznej z fizycznego punktu widzenia strukturze krystalicznej) wpływa korozyjnie na stal? - wydaje mi się że nie...


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - spytrec - 09-03-2017 07:28

Dołączyłem do eksperymentu, na razie w mieszczuchu. Pierwsze wrażenia są pozytywne, czas i kilometry zweryfikują sensowność tego pomysłu.
Czy macie wiedzę na temat trwałości jednorazowej aplikacji?


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - MiLAP - 09-03-2017 13:11

(09-03-2017 07:28)spytrec napisał(a):  (...)
Czy macie wiedzę na temat trwałości jednorazowej aplikacji?

Mi 300km wytrzymalo. Tesciu ktoremu rowniez zaaplikowalem rozwiązanie w rowerze XC (smiga glownie w lesie kabackim) zrobil juz okolo 1000km i poki co czysto i cicho

(23-02-2017 12:23)ewemarkam napisał(a):  (...) Parafine wziąłem po prostu z wkładów do zniczy. (...)

Autor rozwiązania zwraca uwagę że przy używaniu świeczek ważne jest żeby być pewnym że są one z parafiny.
Są również stearynowe które wg. niego moga powodować korozję metalu:

I understand also that the tall candles have stearic acid in them to make them less likely to deform or break, and that that's not good for the metal.


Nie do końca się z nim zgadzam
Swieczki stearynowe, zawierają kwas stearynowy (C17H35COOH - czyli kwas oktadekanowy) który należy do grupy kwasów karboksylowych a te reagują z zasadami, tlenkami metali i metalami tworząc sole (a nie tlenki czyli rdzę Wink)
Znalazłem również informacje że "kwas stearynowy używany jest m.in do do polerowania, aby zapobiec utlenianiu i korozji, które mogą występować na częściach metalowych narzędzi" - więc może stearyna jest nawet lepsza niż parafina Wink

Potwierdzi to jakiś forumowy chemik? Wink
Jestem inżynierem z wykształcenia ale nie chemii Wink

(06-03-2017 13:02)ewemarkam napisał(a):  Tylko tutaj jest mowa wlasnie o nie samej parafinie. Dodany jest jeszcze grafit. Moim zdaniem ma prawo to działać dłużej.(...)

Również podzielam tą opinię.
Ważne jest to żeby sobie uświadomić że tutaj głównym medium smarującym jest właśnie suchy grafit a nie parafina.
Ona jest w większym stopniu lepiszczem zabezpieczającym przed wypłukaniem grafitu
Smaruje natomiast grafit!


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - KaNiOn - 09-03-2017 15:43

(09-03-2017 13:11)MiLAP napisał(a):  
(09-03-2017 07:28)spytrec napisał(a):  (...)
Czy macie wiedzę na temat trwałości jednorazowej aplikacji?

Mi 300km wytrzymalo. (...)

W sensie na razie 300km i jeździsz dalej bez żadnych problemów, czy 300km i trzeba było ponawiać operację bo wynikły jakieś "rewelacje"?
BTW Chemiczne rozkminy zostawiłbym na bocznicy - wszystkich interesuje jak długo taki "smar" spełnia swoją rolę i o ile wydłuża/skraca żywotność napędu (i bez znaczenia tu jest z jakiego procesu chemicznego wynika ew. spadek, czy wzrost żywotności napędu).


RE: Suchy smar do łańcucha - nigdy więcej brudu - MiLAP - 09-03-2017 16:59

(09-03-2017 15:43)KaNiOn napisał(a):  W sensie na razie 300km i jeździsz dalej bez żadnych problemów, czy 300km i trzeba było ponawiać operację bo wynikły jakieś "rewelacje"?
BTW Chemiczne rozkminy zostawiłbym na bocznicy - wszystkich interesuje jak długo taki "smar" spełnia swoją rolę i o ile wydłuża/skraca żywotność napędu (i bez znaczenia tu jest z jakiego procesu chemicznego wynika ew. spadek, czy wzrost żywotności napędu).

300km i nic nie robiłem - dalej chodzi aksamitnie
U tescia po 1000km podobnie ale to z jego zeznan (wymienialem przy okazji kasete i lancuch na nowe), musialbym sam obczaic jak to chodzi

Kolo z anglosaskiego forum pisal ze co aplikacja okres miedzy kolejnymi sie wydluza...

Co do chemicznych rozkmin to oczywiscie moim zdaniem nie ma tu ryzyka wiekszego ale nie sa one zupelnie bez znaczenia jezeli ruda bedzie sie pojawiac w szybkim tempie na lancuchu... Poki co nic takiego nie zaobserwowalem