Oficjalne forum ENDURO TROPHY
1Enduro.pl - blog enduro - Wersja do druku

+- Oficjalne forum ENDURO TROPHY (http://endurotrophy.pl/forum)
+-- Dział: Ogólnie o enduro (/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Pogaduchy (/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Wątek: 1Enduro.pl - blog enduro (/showthread.php?tid=6088)



RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - Wooyek - 23-01-2017 20:20

Nowy wpis: Czy opłaca się składać rower?

Odpowiedź wydaje się oczywista, ale jak widać po komentarzach na blogu, nie dla każdego Wink W ramach współpracy z Dartmoorem rozważyłem wszelkie za i przeciwy samodzielnego składania. Rozpisałem też, ile by kosztowało złożenie dwóch modeli, które w tym roku przetestuję.

http://www.1enduro.pl/czy-oplaca-sie-skladac-rower/

[Obrazek: czy-oplaca-sie-skladac-rower-1200x817.jpg]


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - ishi - 23-01-2017 21:23

Mi tam zawsze wychodziło taniej składać. Warunek jest jeden - trzeba poświęcić na to jakieś 3-4 mc. Najlepiej zaczynać w okolicach końca sierpnia gdy zaczynają się przeceny na obecny/poprzedni rocznik. Nawet jeżeli wyjdzie tyle co za gotowiec (przykładowo mój fat) to i tak klasa osprzętu będzie o lvl wyżej. Do tego dochodzi frajda z budowy własnej unikatowej maszyny.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - Pupgo - 23-01-2017 22:20

Dokładnie ishi. Ja tak samo wolę składać, bo w podobnym budżecie co seryjniak mam rower złożony pod siebie i na lepszym osprzęcie. Nigdy nie lubiłem gotowych sprzętów. Tylko nie wiem co mnie skusiło, żeby składać w okresie jesienno- zimowym. Liczyłem na mega przeceny i nie wiadomo jakie deale. I tak składam...


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - tsuful - 24-01-2017 00:03

Jasne ze lepiej skladac.
Cala frajda ucieka jak kupujesz gotowca.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - KaNiOn - 24-01-2017 03:24

(23-01-2017 20:20)Wooyek napisał(a):  Nowy wpis: Czy opłaca się składać rower?

(...)

Jak widzę cenę topowej konfiguracji Yeti SB6C u polskiego dystrybutora to dochodzę do wniosku, że bardzo tak Wink

http://www.yeti-bikes.pl/rowery/sb6-carbon,pr1

Składając to samo na nowych częściach ze sklepu i wliczając nawet montaż w serwisie to jeszcze nam z 15k zostanie na wakacje z tym rowerem Wink


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - momank - 24-01-2017 09:51

Jeszcze jest taka kwestia, że jak się składa kolejny rower to sporo części zostaje z poprzedniego, jak się wszystko skalkuluje to okazuje się, że wcale nie dużo trzeba dołożyć by poczuć całkowitą zmianę.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - kubol - 24-01-2017 09:55

(24-01-2017 09:51)momank napisał(a):  Jeszcze jest taka kwestia, że jak się składa kolejny rower to sporo części zostaje z poprzedniego, jak się wszystko skalkuluje to okazuje się, że wcale nie dużo trzeba dołożyć by poczuć całkowitą zmianę.

Tyle, że zazwyczaj się to kończy tak: rama + stare części + trochę nowych części = cena kompletnego nowego roweru. I wtedy można kupić nowy rower, sprzedać stare części i jesteś jeszcze bardziej do przodu, a masz nowe wszystko na gwarze.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - Wooyek - 24-01-2017 10:07

(24-01-2017 09:55)kubol napisał(a):  Tyle, że zazwyczaj się to kończy tak: rama + stare części + trochę nowych części = cena kompletnego nowego roweru. I wtedy można kupić nowy rower, sprzedać stare części i jesteś jeszcze bardziej do przodu, a masz nowe wszystko na gwarze.

Otóż to. A jak się ma jakieś ulubione stare części, to można je przełożyć do nowego roweru, sprzedając ich nowe odpowiedniki - znów sporo kasy w kieszeni.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - tsuful - 24-01-2017 10:57

(24-01-2017 03:24)KaNiOn napisał(a):  
(23-01-2017 20:20)Wooyek napisał(a):  Nowy wpis: Czy opłaca się składać rower?

(...)

Jak widzę cenę topowej konfiguracji Yeti SB6C u polskiego dystrybutora to dochodzę do wniosku, że bardzo tak Wink

http://www.yeti-bikes.pl/rowery/sb6-carbon,pr1

Składając to samo na nowych częściach ze sklepu i wliczając nawet montaż w serwisie to jeszcze nam z 15k zostanie na wakacje z tym rowerem Wink

Big Grin


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - fly_man - 24-01-2017 11:43

(24-01-2017 10:07)Wooyek napisał(a):  
(24-01-2017 09:55)kubol napisał(a):  Tyle, że zazwyczaj się to kończy tak: rama + stare części + trochę nowych części = cena kompletnego nowego roweru. I wtedy można kupić nowy rower, sprzedać stare części i jesteś jeszcze bardziej do przodu, a masz nowe wszystko na gwarze.

Otóż to. A jak się ma jakieś ulubione stare części, to można je przełożyć do nowego roweru, sprzedając ich nowe odpowiedniki - znów sporo kasy w kieszeni.

ewentualnie zostawić na zapas, skrzywiona/urwana tylna przerzutka od kamola lub uszkodzona manetka po niefortunnej glebie się przytrafia


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - momank - 24-01-2017 11:46

(24-01-2017 09:55)kubol napisał(a):  
(24-01-2017 09:51)momank napisał(a):  Jeszcze jest taka kwestia, że jak się składa kolejny rower to sporo części zostaje z poprzedniego, jak się wszystko skalkuluje to okazuje się, że wcale nie dużo trzeba dołożyć by poczuć całkowitą zmianę.

Tyle, że zazwyczaj się to kończy tak: rama + stare części + trochę nowych części = cena kompletnego nowego roweru. I wtedy można kupić nowy rower, sprzedać stare części i jesteś jeszcze bardziej do przodu, a masz nowe wszystko na gwarze.

Ja ostatnio miałem tak, że wymieniłem ramę, poprzednią sprzedałem, damper też został sprzedany, opony także, do zmiany poszły obręcze i szprychy, a napęd i tak był zajechany więc za chwilę musiałbym zmienić. Reszta podeszła i nie są to stare części, stare lecą do kosza, dla mnie stare to zużyte. Teraz pytanie czy jest sens płacić miliony za gwarancję ? Skoro poprzednie części działają, są sprawdzone i nie mają wad konstrukcyjnych ?

I nie oszukujmy się, w rowerze do 8K nie znajdziesz na pokładzie Renthala, Spike, XT, hamulców ZEE sztycy KS wolnej od wad...
Więc kupujesz rower za 8K i dokładasz 1500 zł najmniej, żeby odzyskać standard do jakiego przywykłeś.

(24-01-2017 11:43)fly_man napisał(a):  
(24-01-2017 10:07)Wooyek napisał(a):  
(24-01-2017 09:55)kubol napisał(a):  Tyle, że zazwyczaj się to kończy tak: rama + stare części + trochę nowych części = cena kompletnego nowego roweru. I wtedy można kupić nowy rower, sprzedać stare części i jesteś jeszcze bardziej do przodu, a masz nowe wszystko na gwarze.

Otóż to. A jak się ma jakieś ulubione stare części, to można je przełożyć do nowego roweru, sprzedając ich nowe odpowiedniki - znów sporo kasy w kieszeni.

ewentualnie zostawić na zapas, skrzywiona/urwana tylna przerzutka od kamola lub uszkodzona manetka po niefortunnej glebie się przytrafia

Można też ulepszyć rower żonie albo zbudować zimówkę.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - Styku - 24-01-2017 13:14

Kończę właśnie budować rower dla kolegi.
Zamknęliśmy się w kwocie 6300 zł z nową ramą, kilkoma innymi nowymi częściami w napędzie, z bardzo mało używanymi kołami oraz resztą szpeju Race Face z poprzedniego roweru w bardzo dobrym stanie, bez myk myka. Wliczam w to serwisy i wysyłki. Miałem dostęp do dobrych ofert i zniżek, myślę, że za rower zapłaciłbym min 1000 zł więcej przy takiej konfiguracji decydując się na całkowicie nowy. To jest mega przyjemne poświęcać czas na szukanie szpeju i zastanawianie się nad każdą śrubką. Dla mnie różnica czy się opłaca czy nie, wynika głównie w z poświęconego czasu. Kwoty bywają zbliżone w obu przypadkach, ale dla mnie to chyba wartość czasu ma największe znaczenie. Podczas zimy luz, mogę poświęcić dużo czasu, ale w lecie chyba chciałbym kupić od razu. Na ten rower zeszły mi 3 miesiące i też wydawało mi się, tak jak napisał Pupgo, że jednak trochę więcej części będzie dostępnych. Niebawem wrzucę BikePorna to ocenicie czy warto było składać samemu i poświęcić swój czas Smile


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - grzesiowu - 24-01-2017 13:24

Customowe rowery to nie jest kwestia pieniędzy tylko wizji; ludzie to robią bo wiedzą co chcą mieć w składzie - jakie koła jakie hample, gripy etc. Gotowy rower zawsze ma powciskane jakieś szajsy w odniesieniu do ceny całości; koła nieadekwatne do ceny roweru, albo rurki i siodło poniżej krytyki etc. Producenci rowerów wiralują że się nie opłaca, że to, że tamto bo "customowanie" w nich bardzo uderza. Po prostu robią kontrofensywę ideologiczną.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - fly_man - 24-01-2017 13:27

(24-01-2017 11:46)momank napisał(a):  
(24-01-2017 09:55)kubol napisał(a):  
(24-01-2017 09:51)momank napisał(a):  Jeszcze jest taka kwestia, że jak się składa kolejny rower to sporo części zostaje z poprzedniego, jak się wszystko skalkuluje to okazuje się, że wcale nie dużo trzeba dołożyć by poczuć całkowitą zmianę.

Tyle, że zazwyczaj się to kończy tak: rama + stare części + trochę nowych części = cena kompletnego nowego roweru. I wtedy można kupić nowy rower, sprzedać stare części i jesteś jeszcze bardziej do przodu, a masz nowe wszystko na gwarze.

Ja ostatnio miałem tak, że wymieniłem ramę, poprzednią sprzedałem, damper też został sprzedany, opony także, do zmiany poszły obręcze i szprychy, a napęd i tak był zajechany więc za chwilę musiałbym zmienić. Reszta podeszła i nie są to stare części, stare lecą do kosza, dla mnie stare to zużyte. Teraz pytanie czy jest sens płacić miliony za gwarancję ? Skoro poprzednie części działają, są sprawdzone i nie mają wad konstrukcyjnych ?

I nie oszukujmy się, w rowerze do 8K nie znajdziesz na pokładzie Renthala, Spike, XT, hamulców ZEE sztycy KS wolnej od wad...
Więc kupujesz rower za 8K i dokładasz 1500 zł najmniej, żeby odzyskać standard do jakiego przywykłeś.

(24-01-2017 11:43)fly_man napisał(a):  
(24-01-2017 10:07)Wooyek napisał(a):  
(24-01-2017 09:55)kubol napisał(a):  Tyle, że zazwyczaj się to kończy tak: rama + stare części + trochę nowych części = cena kompletnego nowego roweru. I wtedy można kupić nowy rower, sprzedać stare części i jesteś jeszcze bardziej do przodu, a masz nowe wszystko na gwarze.

Otóż to. A jak się ma jakieś ulubione stare części, to można je przełożyć do nowego roweru, sprzedając ich nowe odpowiedniki - znów sporo kasy w kieszeni.

ewentualnie zostawić na zapas, skrzywiona/urwana tylna przerzutka od kamola lub uszkodzona manetka po niefortunnej glebie się przytrafia

Można też ulepszyć rower żonie albo zbudować zimówkę.

mocny argument/wymówka dla partnerki aby móc przewalić kolejny worek pieniędzy na nowe szpeje "Kochanie złożyłem Ci rower, będziemy mogli jeździć razem"


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - momank - 24-01-2017 13:39

(24-01-2017 13:14)Styku napisał(a):  Kończę właśnie budować rower dla kolegi.
Zamknęliśmy się w kwocie 6300 zł z nową ramą, kilkoma innymi nowymi częściami w napędzie, z bardzo mało używanymi kołami oraz resztą szpeju Race Face z poprzedniego roweru w bardzo dobrym stanie, bez myk myka. Wliczam w to serwisy i wysyłki. Miałem dostęp do dobrych ofert i zniżek, myślę, że za rower zapłaciłbym min 1000 zł więcej przy takiej konfiguracji decydując się na całkowicie nowy. To jest mega przyjemne poświęcać czas na szukanie szpeju i zastanawianie się nad każdą śrubką. Dla mnie różnica czy się opłaca czy nie wynika głównie w z poświęconego czasu. Kwoty bywają zbliżone w obu przypadkach, ale dla mnie to chyba wartość czasu ma największe znaczenie. Podczas zimy luz, mogę poświęcić dużo czasu, ale w lecie chyba chciałbym kupić od razu. Na ten rower zeszły mi 3 miesiące i też wydawało mi się, tak jak napisał Pupgo, że jednak trochę więcej części będzie dostępnych. Niebawem wrzucę BikePorna to ocenicie czy warto było składać samemu i poświęcić swój czas Smile

Czas to koszt alternatywny całej tej zabawy. Mam ten fart, że szukam szpejów i rozkminiam ceny będąc w pracy. I tak nie mógłbym w tym czasie robić nic innego, więc jeśli jest taka potrzeba z premedytacją oddaję się poszukiwaniom w necie części.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - nikon255 - 24-01-2017 13:48

(24-01-2017 13:39)momank napisał(a):  
(24-01-2017 13:14)Styku napisał(a):  Kończę właśnie budować rower dla kolegi.
Zamknęliśmy się w kwocie 6300 zł z nową ramą, kilkoma innymi nowymi częściami w napędzie, z bardzo mało używanymi kołami oraz resztą szpeju Race Face z poprzedniego roweru w bardzo dobrym stanie, bez myk myka. Wliczam w to serwisy i wysyłki. Miałem dostęp do dobrych ofert i zniżek, myślę, że za rower zapłaciłbym min 1000 zł więcej przy takiej konfiguracji decydując się na całkowicie nowy. To jest mega przyjemne poświęcać czas na szukanie szpeju i zastanawianie się nad każdą śrubką. Dla mnie różnica czy się opłaca czy nie wynika głównie w z poświęconego czasu. Kwoty bywają zbliżone w obu przypadkach, ale dla mnie to chyba wartość czasu ma największe znaczenie. Podczas zimy luz, mogę poświęcić dużo czasu, ale w lecie chyba chciałbym kupić od razu. Na ten rower zeszły mi 3 miesiące i też wydawało mi się, tak jak napisał Pupgo, że jednak trochę więcej części będzie dostępnych. Niebawem wrzucę BikePorna to ocenicie czy warto było składać samemu i poświęcić swój czas Smile

Czas to koszt alternatywny całej tej zabawy. Mam ten fart, że szukam szpejów i rozkminiam ceny będąc w pracy. I tak nie mógłbym w tym czasie robić nic innego, więc jeśli jest taka potrzeba z premedytacją oddaję się poszukiwaniom w necie części.

momank, pamietaj! Tuning, to jest to! Wink


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - Styku - 24-01-2017 13:56

(24-01-2017 13:39)momank napisał(a):  Czas to koszt alternatywny całej tej zabawy. Mam ten fart, że szukam szpejów i rozkminiam ceny będąc w pracy. I tak nie mógłbym w tym czasie robić nic innego, więc jeśli jest taka potrzeba z premedytacją oddaję się poszukiwaniom w necie części.


Momank, podesłałem Ci swoją CVkę...
Przekaż szefowi proszę Big Grin


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - momank - 24-01-2017 13:58

Szef nie kuma bo ja pracuję 25 km od niego Smile.

(24-01-2017 13:48)nikon255 napisał(a):  momank, pamietaj! Tuning, to jest to! Wink
No pewka ! Choćby najdrobniejszy a się liczy !
Ostatnio stuningowałem piastę przednią przy okazji przeplatania koła - pozbawiłem ją doszczętnie anody, jest surower polerowane alu. Minus 0,0002 grama. Tył też tak zrobię i razem będzie minus 0,0005 grama.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - Wooyek - 24-01-2017 16:06

(24-01-2017 13:24)grzesiowu napisał(a):  Customowe rowery to nie jest kwestia pieniędzy tylko wizji; ludzie to robią bo wiedzą co chcą mieć w składzie - jakie koła jakie hample, gripy etc. Gotowy rower zawsze ma powciskane jakieś szajsy w odniesieniu do ceny całości; koła nieadekwatne do ceny roweru, albo rurki i siodło poniżej krytyki etc.
W takim wypadku luz - jak kogoś stać na taką zabawę i nie może na rynku znaleźć roweru, który chociaż w większości spełnia jego wymagania (bo w końcu w gotowcu też można sobie wymienić np. koła, o oponach czy siodełku nie wspominając), to nie zabraniam Wink

(24-01-2017 13:24)grzesiowu napisał(a):  Producenci rowerów wiralują że się nie opłaca, że to, że tamto bo "customowanie" w nich bardzo uderza. Po prostu robią kontrofensywę ideologiczną.
"Wiralują"? Huh

Liczby zestawione w tabelkach raczej nie potwierdzają Twojej teorii o "kontrofensywnie ideologicznej" Wink


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - KaNiOn - 24-01-2017 16:22

(24-01-2017 16:06)Wooyek napisał(a):  Liczby zestawione w tabelkach raczej nie potwierdzają Twojej teorii o "kontrofensywnie ideologicznej" Wink

Do tabelek zabrałeś rowery w których producent nie wycenia kosmicznie swojej marki.

Kupując rowery Kross/Dartmoor/YT/Canyon itd mamy w zasadzie pewność zrównoważonego sprzętowo roweru za świetne pieniądze.

Jeśli natomiast popatrzymy się na marki premium w stylu Santa Cruz/Yetii itd szczególnie biorąc cenę roweru z polskiej dystrybucji vs cenę części składowych z za zachodniej granicy to już nie będzie wyglądać to tak jednoznacznie...


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - razor - 24-01-2017 16:31

no najlepiej to widac na przykladzie nowego dystry Yeti, jak sie do ramy doda amor (fox34 float) to cena rosnie o 4900 pln .....

ale to tak jest z firmami, ktore sprzedaja ramy i dorzucaja do tego build kity (albo sklepy same buduja kity). raz ze build kit w slabej cenie, to jeszcze sklep czasem sobie cos dodaje, bo przeciez to potem do kupy zlozyc musi (a to dodatkowe kilkaset plnow)


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - Speedy Bandito - 24-01-2017 17:05

(24-01-2017 10:07)Wooyek napisał(a):  
(24-01-2017 09:55)kubol napisał(a):  Tyle, że zazwyczaj się to kończy tak: rama + stare części + trochę nowych części = cena kompletnego nowego roweru. I wtedy można kupić nowy rower, sprzedać stare części i jesteś jeszcze bardziej do przodu, a masz nowe wszystko na gwarze.

Otóż to. A jak się ma jakieś ulubione stare części, to można je przełożyć do nowego roweru, sprzedając ich nowe odpowiedniki - znów sporo kasy w kieszeni.

Jak 7 lat temu zmieniałem rower to kupiłem gotowego Lapierra i większość rzeczy przełożyłem ze starej Santy plus kilka nowych. Z Lapierra została właściwie tylko rama z damperem, przednia przerzutka, stery i amor Big Grin Resztę rzeczy pogoniłem na forum (emtb bo ET jeszcze nie było Wink ) i finansowo nie wyszedłem na tym najgorzej. Teraz mam podobny plan, ale rzeczy do przekładki będzie niewiele, bo wiele nowych standardów powstało i niewiele rzeczy będzie już pasować, ale w sumie mój potencjalny nowy rower jest dość sensownie skomponowany, nawet opony ma w wersjach takich jak pani bozia przykazała, a nie jakieś Performace czy inne paździerze Wink


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - fotografiks - 24-01-2017 17:11

(24-01-2017 16:22)KaNiOn napisał(a):  Do tabelek zabrałeś rowery w których producent nie wycenia kosmicznie swojej marki.

Kupując rowery Kross/Dartmoor/YT/Canyon itd mamy w zasadzie pewność zrównoważonego sprzętowo roweru za świetne pieniądze.

Dokładnie. O czym tu gadać.

To jakby przyszły właściciel Mercedesa C63 AMG zerknał w cennik i pytał czemu jego czujniki cofania kosztują 6 tysięcy, mega komp z navi 19 tysi, i komplet tłumików 14 tysi. skoro na allegro ceny są lepsze. I czy może wziąć bez tego...

Jak we wszystkim - jest przedział cenowy adekwatny do jakości/segmentu dla zjadaczy oraz ten przedział wyżej gdzie koszta nie grają roli.

Koszty samej ramy i dupereli w katalogu są dlatego tak drogie aby zapewnić sobie wąskie grono klientów. Tych topowych. Być marzeniem wielu.
A inni niech szukają tych częsci, łowią, snią o tym, rozmawiają, poszukują reklamują przy okazji nakręcając innych.
Tak się tworzy w gustach wielu ludzi tzw. MUST HAVE Wink

Inaczej co drugi nastolatek "katowałby" Sante albo Yeti zamiast marek dla ludu i gdzie tu później wpływ na kreowanie rynku oraz walka o reklamy skoro połowa wsi na tym jeździła.
A tak to wszyscy wzdychają do ramy za 19 kołaWink Elementy są obiektem modlitw, snów i pieśni... a kto je ujrzy w necie i na youtubie jest wniebowzięty.


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - Guncar - 30-01-2017 06:45

Ostatnio sobie policzyłem za ile bym poskładał sobie rower.
Skusiły mnie do tego promocyjne ceny ram Commencala czyli było akurat 3000zł. Przekładając swój napęd jako że jest niemal nowy i parę innych pierdół z mojego Meta 6 i kupując resztę potrzebną do nowej ramy wyszło mi 7k + ewentualnie lepsze niż mam hamulce. Ale gdybym chciał poskładać na bardzo fajnym osprzęcie to pewnie by wyszło z 12k nie mówiąc o regularnej cenie ramy.
A za tą kasę kupię nowy rower ze wspomnianą gwarą na wszystko a nie tylko na ramę.
Więc średnio opłacalne jest składanie sobie roweru według mnie.
Ale też zwrócić uwagę co porównujemy. Bo dobrze by było mieć zawias nowy na gwarancji choć za serwis i tak by się płaciło. Napęd itd to ciężko o gwarancje a wymienić trzeba co jakiś czas. To kosztuje ale jeśli kogoś stać to składanie może się bardziej opłacić. Szczególnie jeśli urywany ładnych parę tysi z roweru.
Za to jeśli oszczędza się kilka stówek albo nawet ponad 1000zł to nie wiem czy ma sens składanie.
Pomijam zamiłowanie do składania itp
A czasem można, mając znajomości, bardzo fajny sprzęt kupić za prawie pół ceny Wink wtedy składanie totalnie się nie opłaca


RE: 1ENDURO.pl - blog enduro - momank - 30-01-2017 10:18

(30-01-2017 06:45)Guncar napisał(a):  Za to jeśli oszczędza się kilka stówek albo nawet ponad 1000zł to nie wiem czy ma sens składanie.
No jeśli dla kogoś 1000 zł to marny grosz to faktycznie nie ma co sobie głowy zawracać. Dla mnie liczy się każda stówa na przykład. Stówa tu, stówa tam, tysiąc tu, tysiąc tam i masz konkret wyjazd.