Oficjalne forum ENDURO TROPHY

Pełna wersja: [trasa] Rudawy Janowickie - "Pętla Speediego"
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Zanim Przeor zrobi swoje, dam małego teasera:

Sokolika polecam wpleść w tripa, fajna górka z atrakcjami. Na podjeździe można spotkać świecące drzewa:
[Obrazek: p5pb14617644.jpg]

Na górze stylowy stojaczek:
[Obrazek: p5pb14617646.jpg]

W ramach edukacji można zobaczyć, skąd bierze się mgła. Na zdjęciu kilku producentów:
[Obrazek: p5pb14617647.jpg]

A zjeżdżając na Tabor przez Sukiennice, to są takie skarby na ziemi, że warto zatrzymać się na chwilę i zadumać:
[Obrazek: p5pb14617649.jpg]

Ale to tylko część atrakcji, jakie można znaleźć w Rudawach...
Ale burzliwa dyskusja Tongue

Od siebie dodam:
1. Jazda po górach wg śladu, bez mapy (porządnej mapy) to nieporozumienie.
2. Zjazd z Wielkiej Kopy w stronę Rędzin mz nie jest "suty". Początek całkiem przyjemny bo stromy, ale to jest kilkaset metrów, reszta słaba, płaska i zarośnięta. Jeżeli nie jest to po drodze to szkoda wysokości.
3. Czerwony ze Skalnika na południe, dobrego zjazdu po głazach jest tylko kawałek.
Tak, ten czerwony na południe jest fajny, ale łatwiejszy i krótki, potem jest szuter. Korzystam z tej opcji w warunkach zimowych kiedy wiem, że zjazd niebieskim będzie męczarnią z buta. Wtedy lecę tym czerwonym przez Wilkowyję, dalej niebieskim przez Bukową do Pisarzowic, potem przez pola do Raszowa i stamtąd podjeżdżam rowerówką na kolorowe jeziorka.
(15-04-2017 23:45)Ucio napisał(a): [ -> ]Zanim Przeor zrobi swoje, dam małego teasera:

Sokolika polecam wpleść w tripa, fajna górka z atrakcjami. Na podjeździe można spotkać świecące drzewa:
[Obrazek: p5pb14617644.jpg]

Na górze stylowy stojaczek:
[Obrazek: p5pb14617646.jpg]

W ramach edukacji można zobaczyć, skąd bierze się mgła. Na zdjęciu kilku producentów:
[Obrazek: p5pb14617647.jpg]

A zjeżdżając na Tabor przez Sukiennice, to są takie skarby na ziemi, że warto zatrzymać się na chwilę i zadumać:
[Obrazek: p5pb14617649.jpg]

Ale to tylko część atrakcji, jakie można znaleźć w Rudawach...
dobrze to wyglada, pojechalbym. Szkoda, ze lyda tego nie uciagnie Tongue
Ostatnio też leżałem na Taborze, ale ta gleba Przeora wygląda na ustawkę. Czyż nie?
Niestety to nie była ustawka. Jakoś tak ślisko było.
No to wiedział fotograf gdzie się ustawić Wink
A czekałeś na fotografa jak kiedyś bodaj Mrówa na Rychlebach czy już był ustawiony gdzie trzeba?
Czekałem aż się fotograf ustawi
chmmm ja to widzę tak :

[Obrazek: 33729040640_49f3e04fff_c.jpg]

pzdr Big Grin
Wiem że mnie zaraz znowu zjecie, ale pracuję nad własną wersją pętli, ale na razie nie jestem w 100% pewny niektórych elementów. Ogólnie ma się charakteryzować jak największą ilością różnorodnych zjazdów, być w pełni wjeżdżalna i ma mieć widoki. Największa róznicą z pętli Speediego jest Wielka Kopa, oraz dodałem małą pętelkę drugiego zjazdu ze Skalnika.

http://www.gpsies.com/map.do?fileId=misihgevsiqboydg

Jutro jedziemy obadać taką wersję. Pewnie pojawią się jeszcze poprawki i wtedy założę nowy wątek ;-)
A niby dlaczego mamy Cię zjeść? Wojtas, Ty jakiś niekumaty jesteś Tongue Pracuj, wrzucaj, im więcej tym lepiej. Ale firmuj to swoim nickiem.
I jeszcze w porównaniu do pętli omijasz zjazd z zamku Bolczów oraz kąsek niebieskim od wiaty do strumienia. Tym niemniej, im więcej opcji tym lepiej. Przeca nikt nie każe jeździć tylko po pętli Speediego.
A to widział? Wariacja Pętli Speediego http://endurotrophy.pl/forum/showthread.php?tid=10126
Hej

A to dziwne, bo zjazd z Bolczowa jest, w lewo od zamku szlak bodajże zielony albo niebieski, po fajnych dropach i korzeniach, krótki bo krótki ale syty, i po kilkuset metrach w lewo już bardziej szuter w stronę Szwajcarki.

A ta wiata do strumienia to gdzie ???
(22-04-2017 19:50)wojtas7 napisał(a): [ -> ]A ta wiata do strumienia to gdzie ???

Cytat z pierwszego postu z opisem trasy, podkolorowany opis dodałem jakiś czas temu, wcześniej na asfalcie skręcało się w praw w niebieski szlak, teraz jedziemy prosto jeszcze kawałek:

Dalej udajemy się zielonym szlakiem w lewo, patrząc od strony, z której przyjechaliśmy (szlak zielony w prawo prowadzi do Janowic Wielkich, tym nie jedziemy Wink ). Inaczej mówiąc, po wyjściu z zamku jedziemy w prawo (w lewo będzie do Janowic) Czeka nas tu parę trudności technicznych w postaci progów skalnych, ale jak dasz dupę daleko za siodło, to wszystko zjedziesz Big Grin Dojeżdżamy do asfaltu i prujemy nim w lewo do góry do przecięcia z niebieskim szlakiem. Tu jedziemy jeszcze kawałek (550 m) prosto i skręcamy w lewo w szutrową drogę i kierujemy się ścieżką dydaktyczną w stronę Skalnych Bram. Po dojechaniu do skrzyżowanie przy Skalnych Bramach (wprawny obserwator zauważy, że przejeżdżaliśmy tu niedawno) skręcamy w lewo w niebieski szlak. Jest bardzo fajny zjazd po kamykach Smile Dojeżdżamy do asfaltu, którym jechaliśmy 20 minut temu (musimy przekroczyć strumyk).
Góra tego niebieskiego, zaraz za wiatą, niestety obecnie jest dość mocno przez wycinkę zniszczona. Plus taki, że można konkretnie hample odpuścić bo linii jest milion do wyboru.
No trochę tych zniszczeń jest, na żółtym na Płonicę czy właśnie w okolicy Skalnych Bram czyli wiaty.
Dwie foty z dziś z jeziorek.

[Obrazek: zdjecie.jpg]

[Obrazek: zdjecie.jpg]
Przejechaliśmy trasę na krosiwach bez zawiechy i bardzo trudno nie było nawet przy takim sprzęcie i fakcie że nie jesteśmy enduro, tylko lubimy wpaść na jakieś fajne single.

Trasa jak najbardziej fajna i w ciemno z gpxem można jechać, zwłaszcza jak się nie zna Rudaw i się planuje trasę. Nie ma co wydziwiać na pierwszy raz, weź gpxa i po prostu jedź.

Skalnik dużo prostszy niż go malują, bo oprócz niezłych kamieni nie jest stromo. Bywałem na singlach o podobnym "ukamienieniu", gdzie było stromo i to już hardkor był dla mnie (pewnie dlatego że słabo jeżdżę). Zresztą bike maraton w tym roku był tym zjazdem poprowadzony, a ci organizatorzy nie wybierają odcinków, które zabijają ludzi na krosiwach.

Najbardziej podobał mi się zjazd po korzeniach na kolorowe jeziorka (cieszę się że w tygodniu jechałem a nie weekend, kiedy przejechać szybciej się nie da z powodu turystów) i końcówka zjazdu na Bolczów plus zjazd z Bolczowa.

Największym rozczarowaniem był zjazd z Wołka. Szybko jechałem i dokładnie nie pamiętam, ale wydawało mi się że to szeroka trochę zryta ziemista droga na pędzenie 40-50km/h. Jakoś mało funu miałem tu.

Naprawdę sensowne podjazdy, do wyjechania praktycznie wszystko w paru miejscach tylko wypych dla słabszych (mnie) po kilka/kilkadziesiąt metrów. Czasem morderczy wjazd asfaltem, ale do przeżycia.

Nie zrozumcie mnie źle, jeśli ktoś ma skilla i wypas fulla to przejedzie z prędkością pewnie 2-4 razy szybciej niż ja i będzie zadowolony tak jak ja byłem zadowolony jadąc wolniej. Po prostu wszystko jest do przejechania i dla wolnej jazdy nie stanowi bariery nie do przejścia jak niektóre single enduro. Gdyby ktoś się zastanawiał Hardtail z tanim amorem powietrznym 100mm skoku da sobie radę na tej trasie. Aczkolwiek w bardzo deszczowy dzień, czy zimę ze śniegiem i błotem te single na pewno zmieniają się w coś bardzo trudnego, gdzie miałbym już ogromne problemy.
Jeśli ktoś umie jeździć MTB a nie jeździ same szutry i nazywa to MTB zamiast trekking, to spokojnie da sobie radę - taka moja uwaga, bo opisy trudności zdecydowanie mnie przestraszyły, a było miejscami po prostu wymagająco mojego pełnego skupienia.

Dzięki za fajną trasę - pozdrawiam!
Zgadza się, początkowa część zjazdu z Wołka nie jest za ciekawa, taka beskidzka powiedziałbym Tongue Ale od Polany Mniszkowskiej znów jest lepiej.

A i jeszcze jedno, u Mamy Rosy nie ma już Pioruna, zdechło mu się, teraz jest Mega ze szczeniakami, więc nie podchodźcie do płotu Big Grin
(04-10-2017 07:08)shusty napisał(a): [ -> ]Zresztą bike maraton w tym roku był tym zjazdem poprowadzony, a ci organizatorzy nie wybierają odcinków, które zabijają ludzi na krosiwach.

Bikemaraton skręcił ze szlaku ze Skalnika przed najtrudniejszą sekcją.
Wątpię żebyś zjechał całość bez podparcia na HT. Jechaliście całość?
(04-10-2017 11:05)wojtas7 napisał(a): [ -> ]Wątpię żebyś zjechał całość bez podparcia na HT. Jechaliście całość?


Tak, zjechaliśmy całość na HTkach. Nie odbijaliśmy na Skalicę. Co prawda ze 3 razy musiałem się podeprzeć nogą, gdy druga ciągle wpięta była i jechałem dalej, ale na rowerze MTB jeżdżę od roku niecałego. Jak mówiłem skilla mam słabego, ani ja ani sprzęt tym bardziej nie jesteśmy enduro.

Przyznam jednak, że kondycyjnie niezły odcinek. Człowiek na dole jest zdyszany, bolą ręce i nogi jak po siłowni.
Jest ślad tej traski ?
Bo link nie działa
Jakby co to mam na kompie. Mogę wysłać na mejla.
(15-07-2019 21:16)Przeor napisał(a): [ -> ]Jakby co to mam na kompie. Mogę wysłać na mejla.

byłbym wdzięczny, poszło PW Wink
Wysłałem mejle tym co prosili.
@Deviz, dej mejlaSmile

Małe wyjaśnienie żeby łatwiej było.
Pętelkę mam prawie jak tutaj. Z małym wyjątkiem. Po kolorowych jeziorkach ślad nie idzie po asfalcie w dół i potem podjazd asfaltem pod krzyż milenijny tylko leci terenem (mały wypych) i na ten podjazd asfaltowy wypada pod sam koniec.
Na śladzie są również dwie nawrotki. Pierwsza przed Wołkiem bo chciałem znaleźć alternatywę dla średnio ciekawego zjazdu z Wołka ale scieżka wyjeżdżona przez krosiwa okazała się być zawalona drzewami i zawróciłem. Druga nawrotka jest dłuższa - kilkaset metrów i znajduje się zaraz za zjazdem z Wołka. Także proszę o zmniejszenie skali śladu w okolicy Wołka żeby nie jechać ślepo i potem zawracaćWink
Zjazd z Wołka w maju był totalnie zawalony wiatrołomami. Nie wiem czy uprzątneli. I trza się bokiem przedzierać ale to żadna strata bo Wołkowy zjazd jest średni.
I jak kto chce swoje życie przemyśleć to koniecznie trzeba jechać asfaltowym zjazdem z kolorowych jeziorek i potem asfaltem dymać. Bo na tym podjeździe asfaltowym można to życie sobie przemyśleć.
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie