Oficjalne forum ENDURO TROPHY

Pełna wersja: Jazda w Babiogórskim Parku Narodowym
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
No i doczekaliśmy się oficjalnego stanowiska Parku w tej sprawie. Witamy w naszym pięknym kraju... brak słów. Nie będę przytaczał jakie słowa padały na Radzie Naukowej Parku... Ja osobiście rezygnuję z propagacji rowerów w Polsce... Pora jechać tam, gdzie nas chcą...

http://www.beskidzka24.pl/sucha_beskidzk...,9881.html

I nie dajcie się zwieść słowom: "jeszcze nie teraz" - gadka szmatka od wielu wielu lat...
czego można bylo się spodziewać po naszym kraju Sad
PAŃSTWO W PAŃSTWIEHuh
Cytat:Obostrzenia dla rowerzystów stały się kolejnym powodem, dla którego zawojski wójt zamierza wystąpić do władz centralnych, aby te wzorem innych państw unijnych wypłacały odszkodowania za tereny zajęte pod parki, rezerwaty, otuliny i Naturę 2000.

Słusznie, jak chcą zawłaszczać tereny, to niech za to płacą.

Szkoda, że tak się sprawy toczą, ale moim zdaniem warto walczyć! Pomysł z udostępnieniem dróg poza szlakiem nie jest przecież taki zły. Sam wolałbym jeździć tam gdzie nie kręcą się tabuny pieszych - tak jest bezpieczniej dla wszystkich. Tylko żeby to były jakieś sensowne drogi. Trasy do Pol. Stonów czy Pośredniego Boru to zwykłe szutry, w dodatku "donikąd", a przecież nie o to nam chodzi. Co do tej dotacji unijnej, to chyba takie mydlenie oczu, bo pewnie nie byłoby problemem zrobić jakiś aneks do umowy o ruchu rowerów - w końcu co Unia mogłaby mieć przeciw temu? Skoro w Tatrach czy Gorcach są trasy rowerowe do schronisk to jaki problem jest w BPN? Może trzeba zorganizować jakąś szerszą akcję, z podpisami, fanpage'em, itd.?
Wiesz co? Walka z wiatrakami...., wsrod moich kolesi istnieje powiedzenie - zdupcony jak slowacki straznik, czytaj - fanatyk ideii.
Takie okreslenie maja rowniez wladze i "narzady wykonawcze" BPNu, dla mnie fanatyzm wiekszy niz w TPNie.
Np, prowadzisz rower za koniem ciagnacym woz od Krowiarek do schroniska i nie wazne, ze woz zostawia w blotku slady jak po ciagniku a kon sra jakby go czyscilo, mandat musi byc bo w koncu pchamy rowery...., i setki innych...
Pomimo przychylności niektórych władz nie spodziewam się aby kiedykolwiek wypad na Diablak miał się rozpoczynać później niż skoro świt gdy kasy jeszcze zamknięte na głucho Tongue
Bpn jest mały i ma duży budżet, dlatego wątpię żeby coś sie zmieniło, w lecie i tak jest pełno ludzi wiec na jakieś inne formy aktywności w parku kłada lache.
Ciekawe, jak ten temat jest związany z zapowiadanymi od zeszłego roku planami poprowadzenia Enduro Trophy przez BPN? Przy takim obrocie spraw pewnie ciężko będzie wcielić w życie te plany, nawet mimo najszczerszej przychylności wójta Sad
(08-04-2013 12:00)Wooyek napisał(a): [ -> ]Ciekawe, jak ten temat jest związany z zapowiadanymi od zeszłego roku planami poprowadzenia Enduro Trophy przez BPN? Przy takim obrocie spraw pewnie ciężko będzie wcielić w życie te plany, nawet mimo najszczerszej przychylności wójta Sad

Akurat prowadzenie ET przez BPN to byłaby jednorazowa akcja i z mojego punktu widzenia, przy odrobinie chęci da się to załatwić, zależy to jednak najbardziej od ludzi. Byłem kilkukrotnie na wykładach w BPN i zgadza się z shotgunem - to są fanatycy i z nimi nie będzie tak łatwo.


(08-04-2013 11:41)The Pucek napisał(a): [ -> ]Bpn jest mały i ma duży budżet, dlatego wątpię żeby coś sie zmieniło, w lecie i tak jest pełno ludzi wiec na jakieś inne formy aktywności w parku kłada lache.

Zgadza się. Aby mogło to normalnie funkcjonować w BPN należałoby wytyczyć dodatkowe ścieżki dla rowerzystów = dodatkowa praca dla parku, zapewne przeliczyli, że zyski od rowerzystów byłby o wiele niższe niż nakłady związane z tworzeniem ścieżek rowerowych. Bo chyba nie wyobrażamy sobie zjazdy z Babiej i ciągłego zatrzymywanie się i czekania jak grupa turystów się odsunie bo my jedziemy?
Sytuacja podobna jak na Ślęży, gdyby pozwolili to ściezki byśmy mogli własnymi siłami zrobić, co oczywiście wymagało by dużo pracy i ludzi ale da sie...
http://www.pinkbike.com/video/305689/
Może nie jest mi do śmiechu, ale ubawił mnie szczerze szczególnie ten fragment:

Ustalono, że połącznie turystyki rowerowej z pieszą jest niebezpieczne dla obu stron, bo cykliści poruszają się znacznie szybciej niż piesi i ci drudzy mogą nie zauważyć nadjeżdżającego rowerzysty...

Czyli na 90% szlaków w Beskidach jest niebezpiecznie - bo poza Bbn, Bieszczadami i częścią Gorców oficjalnie wszystkie szlaki turystyczne nie są wyłącznie piesze.

Zresztą, przecież i tak nikt nie wierzy w powstanie rowerowego singla z Babiej lub otwarcia szlaków dla rowerów.
Gdzie do Diablaka... Tam walka się dopiero o niebieski toczy Smile.

Napiszę teraz trochę jak malkontent, ale mam wrażenie, że ta walka jest bez sensu.
Nic się nie zmieni. Problem jest jak shotgun napisał wcześniej w ideologii, i to nawet nie samych strażników choć ich zaciętość też jest godna podziwu, to chodzi o władze - przykład idzie przecież z góry. Nigdy jakoś specjalnie nie zagłębiałem się w ten temat, ale da się zauważyć prawidłowość w krajach postkomunistycznych. Polska, Słowacja, Czechy czy w Słowenii gdzie doświadczyłem tego na własnej skórze w czasie wakacji. Pewnie nie wszędzie tak jest, ale ciekaw jestem jak to wygląda np. w takiej Czarnogórze.

Mnie się to nie mieści w głowie, że "my" robimy szkody, a po drugiej strony góry jest zajebisty wyrąb lasu. Ale, no właśnie ale im jestem straszy to tym więcej rzeczy nie rozumiem i wydaje mi się nie logicznych, ale poniekąd nie mam na to wpływu.

Dodatkowo dochodzi aspekt wzmożonego ruchu w tych miejscach, jak w przytoczonym Diablaku.

Nie raz chciałoby się jechać w Polskie Tatry zachodnie, które wg mnie są bardzo rowerowe, wysokie to sztuka dla sztuki albo inaczej - sztuka noszenia Tongue, ale jak sobie uświadamiam ile tam przewija się osób to czy rzeczywiście była by to przyjemność? Antycykliczna na pewno Smile. To chyba wolę jechać w Alpy, gdzie mnie chcą. A nawet jak mnie nie chcą to przynajmniej sprawiają takie wrażenie choć od znajomych z AT wiem, że tam też jest walka o legalne trasy. Przy czym na takim obszarze jaki mają jak zjadą z kilkunastu 2- czy 3-tysięczników, to kto to zauważy?
Vasya szacun za to, że chociaż spróbowałeś powalczyć z systemem. Szkoda że jesteś kolejną osobą, którą państwo polskie wyleczyło z inicjatyw społecznych Angry

Jeśli chodzi o ET w BPN, to nie ma czego żałować. Wkrótce za unijne dukaty tak wyremontują wszystkie parkowe szlaki, że stracą one wszelką przydatność do enduro. Ale nie bójcie się, są nowe koncepcje, jak Was sponiewierać na zawodach w Zawoi.

Widzę że ten wątek cieszy się sporym zainteresowaniem moich kolesi z G3R. Zupełnie niepotrzebnie - naszych pomysłów nikt nigdy nie zalegalizuje Tongue Stanowimy zagrożenie sami dla siebie, a to chyba jeszcze gorzej niż wobec pieszych. To może podpadać pod szkodliwą społecznie dewiację Wink
(08-04-2013 14:13)Luis napisał(a): [ -> ]Widzę że ten wątek cieszy się sporym zainteresowaniem moich kolesi z G3R. Zupełnie niepotrzebnie - naszych pomysłów nikt nigdy nie zalegalizuje Tongue Stanowimy zagrożenie sami dla siebie, a to chyba jeszcze gorzej niż wobec pieszych. To może podpadać pod szkodliwą społecznie dewiację Wink

już się przyzwyczaiłem, że nasze wycieczki zaczynają się w środku nocy, dlatego jakoś specjalnie nie ubolewam Tongue
(08-04-2013 14:13)Luis napisał(a): [ -> ]Vasya szacun za to, że chociaż spróbowałeś powalczyć z systemem. Szkoda że jesteś kolejną osobą, którą państwo polskie wyleczyło z inicjatyw społecznych Angry
Zarządca parku decyduje o "dostępności" szlaków a nie polityka
(08-04-2013 14:17)votec napisał(a): [ -> ]
(08-04-2013 14:13)Luis napisał(a): [ -> ]Vasya szacun za to, że chociaż spróbowałeś powalczyć z systemem. Szkoda że jesteś kolejną osobą, którą państwo polskie wyleczyło z inicjatyw społecznych Angry
Zarządca parku decyduje o "dostępności" szlaków a nie polityka

ale jest on częścią systemu Wink
@Luis dzięki za dobre słowo Smile

Zawodów w parku nie będzie. Kropka. Nie zgodzili się nawet na Uphill od strony Słowackiej, gdzie jest wyremontowany szlak, który mógłby być na kilka godzin pod zawody zamknięty.

Na spotkaniu z Dyr. Parku zaproponowałem kilka dróg i ścieżek w ogóle nie kolidujących z pieszymi, a szutry są na tyle szerokie, że nie powodowałyby im utrudnień (tzn. pieszym). Niestety...

Te zapowiedzi na koniec o dobrej współpracy to tylko mydlenie oczu, aby wycofać się z twarzą ze złożonych obietnic.

NIE ŁUDŹCIE SIĘ, ROWERÓW W BGPN NIE BĘDZIE!!!

Jeśli tu nawet nie wolno na skiturach po szlaku iść?

I tak jak Luis wspomniał, idzie duża kasa na remont szlaków i za dwa lata wszystkie na Babiej i wokół niej będą stonkowymi autostradami dla sandałarzy...

ET będzie, zgodnie z formułą: dużo jeżdżenia dla każdego, a po legalne hardcory odsyłam Was moi drodzy w Alpy ;p
Nie tylko wasze zaczynaja sie w srodku nocy.., nie wazne.
Pytanie np. jak wladze praku maja sie ustosunkowac, do roszczen prawnikow ludzi, ktorzy sobie cos zrobili na terenie parku? Nie wnikam w to, ze jak jade to jak sobie cos zrobie to moj problem, moj nasrany mozg czy umiejetnosci..., ale sa tacy, ze zdoja system ile sie da..., bo czemu nie. Urwalo Ci kolo w samochodzie, to idziesz do zarzadcy drogi, nie wnikam w to, e jest swietnie oznaczone, dziura widoczna a depatles sobie to tak chciales....., luzny przyklad.
To, ze teraz sa ludzie, ktorzy sami szykaja zaczepki, zeby potem znalezli sie swiadkowie, obdukcja i odszkodowanie, nie wnikam, ale sygnalizuje problem, ktory moglby sie pojawic. Nie wazne, ze park zmienilby przepisy, ale w tym momencie chyba stoi wyzej prawo cywilne czy jakies takie siakos dziwne, nie znam sie, moze ktos rozwinac..


I tak z innej beczki, jakos 3 razy co tydzien bujalem od Slowacji w zimie, jak od naszej strony ida stricto turysci - umownie ludzie posiadajacy jakies ibrania, obuwie, etc, tak od Slowacji mialem wrazenie, ze ludzie po kosciele, czy imprezie postanowili wyskoczyc...
W jesieni jakas ekipe z Ruzemboroka spotkalem na raczej DH rowerkach.
Tak, napisze m@ila do bpn żeby perć odpalili dla rowerzystówTongue, ale na poważnie, do markowych szlak rowerowy nikomu by nie zaszkodził, i przynajmniej by było cos fajnego z tego nudnego jak lato z radiem trawersu, ale jak to u nas bywa- nie bo nie, i tolek ma tu racje, to domena krajów postkomunistycznych, w "starej" europie podejście jest dużo luźniejsze.

Jakie łażenie po nocy? Każdy rowerzysta budzi się o 6 razem ze strażnikami i trzyma sie z daleka od bpnu, dzięki niezawodnemu systemowi kontrolowanych wejść do parku, komu by sie chciało wstawać o 3- nierealne.
(08-04-2013 14:59)shotgun napisał(a): [ -> ]Nie tylko wasze zaczynaja sie w srodku nocy.., nie wazne.
Pytanie np. jak wladze praku maja sie ustosunkowac, do roszczen prawnikow ludzi, ktorzy sobie cos zrobili na terenie parku? Nie wnikam w to, ze jak jade to jak sobie cos zrobie to moj problem, moj nasrany mozg czy umiejetnosci..., ale sa tacy, ze zdoja system ile sie da..., bo czemu nie. Urwalo Ci kolo w samochodzie, to idziesz do zarzadcy drogi, nie wnikam w to, e jest swietnie oznaczone, dziura widoczna a depatles sobie to tak chciales....., luzny przyklad.
To, ze teraz sa ludzie, ktorzy sami szykaja zaczepki, zeby potem znalezli sie swiadkowie, obdukcja i odszkodowanie, nie wnikam, ale sygnalizuje problem, ktory moglby sie pojawic. Nie wazne, ze park zmienilby przepisy, ale w tym momencie chyba stoi wyzej prawo cywilne czy jakies takie siakos dziwne, nie znam sie, moze ktos rozwinac..


I tak z innej beczki, jakos 3 razy co tydzien bujalem od Slowacji w zimie, jak od naszej strony ida stricto turysci - umownie ludzie posiadajacy jakies ibrania, obuwie, etc, tak od Slowacji mialem wrazenie, ze ludzie po kosciele, czy imprezie postanowili wyskoczyc...
W jesieni jakas ekipe z Ruzemboroka spotkalem na raczej DH rowerkach.

spokojnie, ja nie kwestionuje, że nikt inny nie jeździ "po nocy" Smile tylko my, na pewno nie będę się z nikim w tej sprawie licytował. Nie jest mi ta wiedza potrzebna.

Z resztą my jeździmy po nocy na takie Pilsko żeby było luźno na szlakach i był flow Smile.


(08-04-2013 15:10)The Pucek napisał(a): [ -> ]Tak, napisze m@ila do bpn żeby perć odpalili dla rowerzystówTongue, ale na poważnie, do markowych szlak rowerowy nikomu by nie zaszkodził, i przynajmniej by było cos fajnego z tego nudnego jak lato z radiem trawersu, ale jak to u nas bywa- nie bo nie, i tolek ma tu racje, to domena krajów postkomunistycznych, w "starej" europie podejście jest dużo luźniejsze.


Moloch to moloch, w którym jednostka nic nie wskóra Tongue.

(08-04-2013 15:10)The Pucek napisał(a): [ -> ]
Jakie łażenie po nocy? Każdy rowerzysta budzi się o 6 razem ze strażnikami i trzyma sie z daleka od bpnu, dzięki niezawodnemu systemowi kontrolowanych wejść do parku, komu by sie chciało wstawać o 3- nierealne.

Nie pisze o BgPN. Pisałem o np. wspomnianym wcześniej Pilsku czy Skrzyczne. Nigdy nie byłeś tak wcześniej? Puco no znamy się nie od dziś Tongue .

Co innego w BgPN. Zawsze zaczynamy wycieczki jaki budki otwierają, dodatkowo największe prawdopodobieństwo spotkania rangera by z szacunkiem się ukłonić Wink.

Kapitan Misfit

No to ja naraże sie zapewne na strzal...

Powierzchnia parkow narodowych w PL wynosi około 1% powierzchni kraju.

Otwarcie PN dla ruchu rowerowego po pierwsze zwiększa antropopresje co w konsekwencji doprowadza do zwiększenia degeneracji obszaru chronionego.
A po drugie , co chyba ważniejsze stwarza pewien precedens.Są różne grupy społeczne i lobbistyczne. Są ludzie zajawieni na prace pilarkami...i chcą sobie pociąć. Są surwivalowcy...którzy lubią sobie rozbić obóz w lesie itd...

Otwarcie PN na inną niż pieszą aktywność daje furtkę dla innych działań.
I nie chodzi o to że Wy weżmiecie papiór po snikersie ze sobą ...ale o to że inni tego nie zrobią.

Pisałem prace mgr " Wpływ antropopresji na parki krajobrazowe" ... Mam wiedze! Yeah!

Dobra - Taki park to zajebisty biznes. Mega kasa sie tam przewala. I co najlepsze , czym mniej ludzi tym lepiej . Tym mniej widać co na prawdę się dzieje w środku ...

Przeca to oczywiste! Kasa z rowerów bedzie zadna a tylko problemy. I koszty do poniesienia.

Kasa,Syncy kasa! Ale i warto też się zastanowic czy majać 1 % pow kraju w PN , czy warto tam puszczac mase ludzka?

My i tak jezdzimy i bedziemy tam jezdzic. I wg mnie lepiej aby tak zostało.

CO Wam z tego ze dadza mozliwosc jady niebieskim z krowiarek pod markowe? I tak tam nie pojedziecie ...
(08-04-2013 15:51)Kapitan misfit napisał(a): [ -> ]No to ja naraże sie zapewne na strzal...

Powierzchnia parkow narodowych w PL wynosi około 1% powierzchni kraju.

Otwarcie PN dla ruchu rowerowego po pierwsze zwiększa antropopresje co w konsekwencji doprowadza do zwiększenia degeneracji obszaru chronionego.
A po drugie , co chyba ważniejsze stwarza pewien precedens.Są różne grupy społeczne i lobbistyczne. Są ludzie zajawieni na prace pilarkami...i chcą sobie pociąć. Są surwivalowcy...którzy lubią sobie rozbić obóz w lesie itd...

Otwarcie PN na inną niż pieszą aktywność daje furtkę dla innych działań.
I nie chodzi o to że Wy weżmiecie papiór po snikersie ze sobą ...ale o to że inni tego nie zrobią.

Pisałem prace mgr " Wpływ antropopresji na parki krajobrazowe" ... Mam wiedze! Yeah!

Dobra - Taki park to zajebisty biznes. Mega kasa sie tam przewala. I co najlepsze , czym mniej ludzi tym lepiej . Tym mniej widać co na prawdę się dzieje w środku ...

Przeca to oczywiste! Kasa z rowerów bedzie zadna a tylko problemy. I koszty do poniesienia.

Kasa,Syncy kasa! Ale i warto też się zastanowic czy majać 1 % pow kraju w PN , czy warto tam puszczac mase ludzka?

My i tak jezdzimy i bedziemy tam jezdzic. I wg mnie lepiej aby tak zostało.

CO Wam z tego ze dadza mozliwosc jady niebieskim z krowiarek pod markowe? I tak tam nie pojedziecie ...

Prawie ze wszystkim masz rację. Jednak. Legalna dojazdówka to czasami jeden z najważniejszych aspektów wycieczki by pchać się w dane miejsce Wink.

Dobra dla mnie temat zamknięty Tongue. Niby można to roztrząsać, ale co to da, jeszcze za dużo się wyda Tongue.

Jak Klaud już wspomniał, duży szacunek dla Vasyi za inicjatywę - każda jest ważna. Szkoda, że takie inicjatywy rozbijają się o system. W ostatnim czasie nie jest to jedyny przypadek w naszym środowisku, którego spotkała klęska braku chęci współpracy.

Kapitan Misfit

W zeszle lato zrobilem experyment :

Niebieskim w 4 rowery + pies pojechalismy pod schr...sory pod Hotel. Na piwo. Zero reakcji.
(08-04-2013 16:01)Kapitan misfit napisał(a): [ -> ]W zeszle lato zrobilem experyment :

Niebieskim w 4 rowery + pies pojechalismy pod schr...sory pod Hotel. Na piwo. Zero reakcji.

Świetnie oddaje to co napisałeś niemieckie przysłowie "Wo ein Wille ist, ist auch ein Weg"
No tak, chodniki na szlakach tez budują z dbałości o środowisko? Z babiej się robi porostu trekingowy supermarket, tylko kwestia czasu jak na krowiarkach powstanie wielopoziomowy parking Tongue, i dlatego argumenty dbania o środowisko trochę mnie śmieszą...
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie