Enduro Trophy Zawoja – relacja

W ostatnią sobotę, położona w cieniu Babiej Góry Zawoja została na jeden dzień stolicą polskiego enduro – a to za sprawą trzeciej w tym sezonie edycji Enduro Trophy. Ponad 130 zawodników gotowych na wyzwania rzucone przez Beskid Żywiecki stawiło się na starcie u podnóża Mosornego Gronia i nie zważając na kropiący deszcz  rozpoczęło mozolną wspinaczkę do góry. W trzech czwartych podjazdu umiejscowiony został start pierwszego, podjazdowego, odcinka specjalnego – tak więc końcówkę podjazdu trzeba było pokonać na najwyższych obrotach. Na szczycie chwila odpoczynku i można ruszać na znany z zeszłorocznej edycji odcinek zjazdowy. Balon Red Bulla, bramka startowa i stroma ściana w dół, wyłożona korzeniami i kamieniami. Potem chwila odpoczynku na rewelacyjnym, prostym jak strzelił, wąskim na oponę singlu i znów stromo w dół wśród mnóstwa kamieni. Następnie… powrót na Mosorny Groń, skąd brał swój początek jeszcze jeden odcinek zjazdowy. Po zjeździe długa asfaltowa dojazdówka aby dostać się na pasmo położone z drugiej strony Zawoi . Tam odcinek trawersowy i ostatni w dniu zawodów zjazd, najpierw pełna bomba przez łąki, potem malowniczy, kręty singiel wśród drzew. I to już koniec…

W wynikach obyło się bez niespodzianek. Wśród kobiet najszybsza była Karolina Kulik-Trzebieniak, która wyprzedziła Agnieszkę Szor i Izę Cieniuszek. W kategorii HT najlepszy okazał się Patryk Kalinowski, który pewnie objechał Marcina Mikosia i Jana Radzkiego. W kategorii mastersów walka trwała do samego końca, ostatecznie, trzema punktami przewagi Tomasz Kohler pokonał Piotra Dobrzańskiego. Trzeci był Michał Siuta.

W kategorii podjazdowej bezkonkurencyjny był Remik Ciok, który dołożył aż minutę Jurkowi Krzemińskiemu i Marcinowi Motyce. W zjazdach z kolei o błysk szprychy trwający dokładnie dwie sekundy lepszy od Remigiusza okazał się Marcin Motyka. Najniższy stopień podium przypadł Krystianowi Białce. Koniec końców, w klasyfikacji generalnej zwyciężył Remik Ciok, drugi był Marcin Motyka. Na trzecim miejscu uplasował się Mirek Jarmuła.

Na koniec specjalne podziękowania dla ekipy Ratowników Medycznych „Fantom”, którzy podczas tej edycji mieli nieco więcej pracy niż zwykle – na szczęście obyło się bez poważniejszych kontuzji.

Kolejne zawody już 17 sierpnia w Szklarskiej Porębie – zapraszamy!

 

Zdjęcia: Natasza Figiel