ENDURO TROPHY Szklarska Poręba – relacja

Za nami kolejna, czwarta już tegoroczna edycja Enduro Trophy, edycja o tyle ciekawa, że po raz pierwszy gościła nas Szklarska-Poręba, a na dodatek uczestniczyliśmy jako współorganizatorzy w XVI Międzynarodowym Festiwalu Rowerowym. Na starcie stanęła blisko setka zawodników, gotowych stawić czoła własnym słabościom oraz przygotowanej trasie, która tym razem miała długość około 35km i zgodnie z formułą zawodów dzieliła się na trzy odcinki zjazdowe, jeden interwał i jeden podjazd.

Pierwsza, karkonoska część trasy zaczynała się interwałem, który po początkowym technicznym podjeździe weryfikował kondycję na odcinku szutru, by ostatecznie dobić zawodników zjazdem po trasie, na której następnego dnia rozgrywane były zawody DH! Dojazd na drugi OS – tym razem typowo zjazdowy i reklamowany jako najtrudniejszy w tej edycji, prowadził wygodnymi szutrówkami, w jakie obfitują tutejsze okolice i można powiedzieć, że był przyjemnością. Mięśnie mogły odreagować wcześniejszy wysiłek a doborowe towarzystwo pozwalało zapomnieć o zdobywanej wysokości.

OS2 to prawdziwe wyzwanie! Górna część najeżona ogromna ilością fantazyjnie ułożonych przez naturę głazów i kamieni wymagała od zawodników maksymalnego skupienia, a z ich maszyn wyciskała ostatnie milimetry skoku zawieszenia. W dolnej części mimo, że bardziej płaskiej było równie ciekawie, a przeszkody i naturalne bandy pokonywane na pełnej prędkości wyzwalały ogromne ilości endorfin.  Zadowolone oblicza odpoczywających na mecie zawodników mówiły całą prawdę o tym odcinku, ocenianym jako jeden z najlepszych w całej historii Enduro Trophy!

Dojazd na OS3, prowadził przyjemnym technicznym szlakiem nad zacienioną pięknym lasem rzeką, a następnie przez centrum miasta pozwalając zawodnikom na uzupełnienie zapasów czy posilenie się przed drugą częścią trasy.

Odcinek podjazdowy należał już do izerskiej części trasy i mimo że króciutki był trudny technicznie, a pierwsza ścianka wymagała wręcz umiejętności cyklokrosowych.  Za nim ostatnia już tego dnia dojazdówka, mimo, że dość długa i momentami stroma, także upłynęła szybciutko na rozmowach i wymianie wrażeń z poprzednich OS’ów oraz nieśmiertelnych pogaduchach o sprzęcie. Dodatkową motywacją było schronisko na Wysokim Kamieniu gdzie praktycznie wszyscy wstąpili na małe co nieco, pod postacią pysznego chleba ze smalcem, szarlotki czy innych specjałów.

Przed zawodnikami ostatnie dwa OS’y i na dodatek oba zjazdowe, przedzielone tylko asfaltem na Zakręcie Śmierci, więc bez dalekiej dojazdówki. Oba łatwiejsze technicznie niż pierwszy zjazd, ale równie kondycyjne i generujące większe prędkości, do tego urozmaicone sekcjami rock gardenów i korzeni, które wywabiły ukrywające się dotąd „snejki”, a w dolnej części z mnóstwem szybkich naturalnych serpentyn na wąskiej ścieżce – jednym słowem pełne FLOW!

Z mety pozostało tylko dostać się do bazy zawodów na ciepły i smaczny bigosik, następnie na dekorację zwycięzców na festiwalowej scenie i z pełnym spokojem można było zacząć afterparty zwane również OS6 – z racji mocnego żniwa zbieranego wśród uczestników.

Na koniec dziękujemy wszystkim, dzięki którym impreza mogła się odbyć – Festiwalowi Rowerowemu, gminie Szklarska Poręba, Nadleśnictwu Szklarska Poręba, dziękujemy sponsorom – firmom Endura, HiBike, Misfit oraz sklepowi rowerowemu MTB33.pl. Dziękujemy ochotnikom, którzy pomagali nam podczas zawodów i wreszcie, dziękujemy zawodnikom za liczne przybycie i dobrą zabawę.

Kolejne Enduro Trophy już 15 września w Brennej – finałowa edycja w tym roku, wyłonienie Mistrza Enduro sezonu 2012 i losowanie ramy ufundowanej przez Horizon Bikes – nie może was tam zabraknąć, zapraszamy!

Tekst: Przemek Kopeć
Zdjęcia: Tomasz Lewandowski, Przemek Kopeć, Paweł Kazuła