ENDURO TROPHY Bielsko-Biała – relacja

Wymagająca kondycyjnie trasa, iście piekielny upał oraz mnóstwo kąsających dętki węży – tak właśnie zapamiętają ostatni weekend uczestnicy Enduro Trophy w Bielsku-Białej. Jednak zarówno dla starych wyjadaczy jak i dla zupełnych nowicjuszy będą to raczej miłe wspomnienia.

Świetna atmosfera – najczęściej wymieniana zaleta serii Enduro Trophy jest już, podobnie jak after party zwane szóstym odcinkiem specjalnym, znakiem rozpoznawczym serii. W Bielsku atmosfera przypadła do gustu rekordowej liczbie uczestników – na starcie imprezy zjawiło się 137 osób! Tym razem organizatorzy postanowili zaryzykować i zamiast sprawdzonych szlaków Beskidu Małego, wytyczyli trasę prowadzącą przez sąsiadujące z miastem przełęcze i szczyty Beskidu Śląskiego – w tym na obszarach objętych programem Natura 2000, za których udostępnienie szczególne podziękowania należą się Nadleśnictwu Bielsko. Trasa zawodów oferowała nieco inne atrakcje niż zwykle, zawodnicy mierzyć musieli się głównie ze słynną Beskidzką Rąbanką i sporymi stromiznami, pokonywanymi przy dużych prędkościach. Wszystko to zebrane razem przyczyniło się do dziesiątek przebitych na trasie dętek (rekordziści musieli łatać nawet pięć razy w ciągu całych zawodów!), ale na szczęście nie odebrało trasie specyficznego, ale jednak uroku. Jedynie ostatni odcinek specjalny odstawał znacząco od reszty, oferując kilka minut płynnej jazdy zupełnie gładkim singlem wijącym się w lesie i tylko z rzadka poprzecinanym większymi skupiskami grubych korzeni. Po całym dniu gnania piecem po mniejszych i większych kamieniach stanowił przepyszną wisienkę na endurowym torcie.

Około godziny 19.00 wszyscy dotarli już do bazy zawodów, gdzie jak zwykle na zawodników czekał smaczny posiłek i złocisty napój regeneracyjny, a na organizatorów opracowywanie wyników; około godziny 20.00 rozpoczęła się dekoracja zwycięzców. W kategorii kobiet bezkonkurencyjna tym razem okazała się Agnieszka Szor, drugie miejsce zajęła Dorota Juranek, na trzeciej pozycji uplasowały się dwie zawodniczki – Beata Bembenek i Karolina Kulik-Trzebieniak. W kategorii podjazdów pewnie zwyciężył Jerzy Krzemiński, wyprzedzając o blisko 30 sekund Mateusza Czerwiaka, który z kolei dołożył dwie sekundy trzeciemu na podium Sławkowi Bartnikowi. W kategorii zjazdów obyło się bez większych niespodzianek, najszybszy w jeździe w dół okazał się Kuba Jonkisz, drugą pozycję zajął Tomek Dębiec, trzecią lokatę wywalczył Marcin Motyka. W kategorii enduro najlepszy okazał się Kuba Jonkisz, drugie miejsce zajął Marcin Motyka, trzeci był nieobecny na podium w żadnej z podrzędnych kategorii, ale jadący bardzo równo Dawid Stawiak. Dodatkowe, uruchomione w Zawoi na prośbę zawodników kategorie Hardtail i Masters były obecne i podczas edycji w Bielsku, w każdej z nich startowała już zauważalna liczba zawodników – ośmiu miłośników sztywnych ram i dziesięciu en duraków po czterdziestce. W kategorii HT zwyciężył Marcin Mikoś, pokonując Roberta Żeglenia i Bartosza Jankowskiego, wśród Mastersów najlepszy był Sławek Bartnik, któremu jednak niewiele ustępowali Rafał Wypiór i Zbigniew Olejak. Po dekoracji zwycięzców i przyznaniu trofeów sportowych (i nagród dla medalistów) przyszła pora na losowanie fantów wśród wszystkich startujących – a uczciwie trzeba przyznać że jest ich coraz więcej (i fantów i startujących!) co nas niezmiernie cieszy. Po losowaniu, zwyczajowo już, rozpoczął się szósty odcinek specjalny, który dla piszącego ten tekst zakończył się o czwartej nad ranem – i brakowało by mi pewnie sporo do zwycięzcy…

Na koniec podziękowania dla wszystkich, dzięki którym ta impreza wyglądała tak jak wyglądała – dla zawodników, którzy tak licznie stawili się na start i dotarli do mety, dla Ratowników Medycznych Fantom, którzy dbali o nasze i wasze bezpieczeństwo, dziękujemy miastu Bielsko-Biała, Nadleśnictwu Bielsko, Ośrodkowi Wypoczynkowemu „Transportowiec” gdzie tym razem mieściła się baza zawodów. Dziękujemy sponsorom – firmom Endura, HiBike, Misfit oraz Bike Atelier Tychy za nagrody rzeczowe dla uczestników. Jak zwykle niezawodny okazał się także Wojtek Koniuszewski z Total Bikes, dzięki niemu kolejna osoba z połowy stawki może podnieść swoje umiejętności podczas przeprowadzonego przez niego szkolenia. Wielkie dzięki! Podziękowania należą się także dla Merida Polska, wyłącznego dystrybutora firmy Maxxis, oraz dla Małej Manufaktury Radykalnej Metalmorfozy Złomu za ufundowanie specjalnego trofeum dla ostatniego sklasyfikowanego zawodnika. I wreszcie, last but not least dziękujemy też wszystkim, którzy pomagali nam w organizacji tej imprezy.

Kolejna edycja już 18 sierpnia 2012, jako jeden z punktów Festiwalu Rowerowego w Szklarskiej Porębie. To zupełne nowa miejscówka i zupełnie nowe emocje podczas jazdy. Jedno jednak możemy zagwarantować – atmosfera będzie wspaniała. W końcu to ENDURO TROPHY!

 

Zapraszamy serdecznie!